Łazienka

Matowe czy błyszczące – które płytki wybrać?

Matowe czy błyszczące – które płytki wybrać?

Matowe czy błyszczące płytki – to pytanie zadaje sobie wiele osób planujących remont lub wykończenie wnętrza. Wybór odpowiedniego wykończenia płytek może wpłynąć nie tylko na estetykę pomieszczenia, ale także na komfort użytkowania oraz łatwość utrzymania czystości. W niniejszym artykule w przystępny sposób wyjaśniamy, czym charakteryzują się płytki matowe i błyszczące, przedstawiamy ich zalety i wady, a także doradzamy, gdzie które sprawdzą się najlepiej. Podpowiadamy również, o czym pamiętać przy montażu takich płytek oraz jak o nie dbać, aby cieszyć się piękną i funkcjonalną podłogą czy ścianą przez lata.

Czym różnią się płytki matowe i błyszczące?

Zanim przejdziemy do szczegółów, warto wyjaśnić, co dokładnie oznacza wykończenie matowe, a co błyszczące (z połyskiem). Różnica tkwi w stopniu odbijania światła przez powierzchnię płytki oraz w odczuciu, jakie taka powierzchnia daje we wnętrzu.

Płytki matowe

Płytki matowe charakteryzują się stonowaną, nieodbijającą światła powierzchnią. Ich wygląd jest bardziej naturalny i subtelny – nie tworzą efektu lustra. Matowa glazura lub matowy gres ma wykończenie, które rozprasza światło zamiast je odbijać, dzięki czemu płytki te nie błyszczą. W dotyku powierzchnia matowej płytki może być zupełnie gładka albo lekko chropowata (strukturalna), lecz pozbawiona jest szklistego połysku.

Tego typu płytki nadają wnętrzom przytulny, ciepły charakter. Mat dobrze komponuje się z naturalnymi materiałami i wpisuje w trendy stylów takich jak rustykalny, skandynawski czy industrialny. Co ważne, na matowej powierzchni mniej widać zabrudzenia – drobny kurz, pył czy smugi nie rzucają się tak bardzo w oczy. Płytki matowe często są też antypoślizgowe, zwłaszcza jeśli posiadają wyraźniejszą fakturę lub specjalną powłokę zwiększającą tarcie.

Płytki błyszczące (z połyskiem)

Płytki błyszczące wyróżniają się wysokim połyskiem i zdolnością do odbijania światła. Ich powierzchnia jest lśniąca, dzięki czemu przyciąga wzrok i dodaje wnętrzom elegancji. Błyszczące kafelki mogą być szkliwione (pokryte warstwą szkliwa dającą połysk) albo polerowane – dotyczy to zwłaszcza gresu porcelanowego, który po wypaleniu jest dodatkowo szlifowany na wysoki połysk. Taka płytka działa niemal jak lustro: odbija światło oraz przedmioty stojące w pomieszczeniu. Połysk optycznie powiększa przestrzeń – jasne, lśniące płytki potrafią rozjaśnić małe lub ciemne wnętrze, sprawiając, że wydaje się ono przestronniejsze.

Płytki z połyskiem kojarzą się z luksusem i nowoczesnością, świetnie pasują do aranżacji glamour, klasycznych salonów czy eleganckich łazienek. Wymagają jednak nieco więcej zabiegów, by prezentować się nienagannie – na lustrzanej powierzchni bardziej widoczne są nawet drobne zabrudzenia, smugi, osad z wody czy odciski palców.

Alternatywne wykończenia: półmat (lappato) i satyna

Warto wspomnieć, że pomiędzy pełnym matem a wysokim połyskiem istnieją również rozwiązania pośrednie. Producenci płytek oferują wykończenia takie jak lappato (półpoler) czy satyna, które łączą cechy obu wcześniej opisanych opcji.

Płytki lappato (półpolerowane)

Termin lappato oznacza częściowe wypolerowanie powierzchni płytki. Płytki lappato na pierwszy rzut oka mogą wydawać się błyszczące, lecz ich połysk nie jest jednolity. Fragmenty powierzchni są wypolerowane i lśniące, a inne pozostają matowe. Dzięki temu uzyskuje się subtelny, nierównomierny połysk, który daje elegancki efekt gry światła. Taka płytka mieni się delikatnie w zależności od kąta padania światła, przypominając refleksy na powierzchni wody.

Półmatowe wykończenie jest często wybierane jako kompromis: płytki lappato są mniej wymagające w utrzymaniu czystości niż stuprocentowy połysk (matowe fragmenty lepiej maskują drobny brud), a jednocześnie dodają nieco blasku wnętrzu. Co istotne, zachowują też dobre właściwości użytkowe – większość gresów lappato nadal cechuje się względnie wysoką antypoślizgowością i odpornością na zużycie, więc można je stosować na podłogach nawet w kuchni czy przedpokoju, a także na zewnątrz.

Płytki satynowe

Wykończenie satynowe również plasuje się pomiędzy matem a połyskiem, jednak różni się od lappato sposobem uzyskania efektu. Płytki satynowe mają gładką, przyjemną w dotyku powierzchnię o delikatnym, jedwabistym blasku. Nie odbijają światła tak intensywnie jak płytki błyszczące, ich połysk jest bardzo subtelny i równomierny – można powiedzieć, że to mat o lekkim połysku. Taka aksamitna powierzchnia nazywana bywa efektem “baby face”, ponieważ jest delikatna i miła dla oka. Satynowe gresy prezentują się elegancko i nowocześnie, a przy tym nie są krzykliwe.

Trzeba jednak pamiętać, że satyna pod względem praktycznym zachowuje się nieco inaczej niż zwykły mat. Choć nie jest tak śliska jak wysoki połysk, to jej współczynnik antypoślizgowości bywa niższy niż w przypadku płytek matowych. Satynowa warstwa może być też odrobinę bardziej podatna na zarysowania niż twardy mat. Dlatego płytki o wykończeniu satynowym najlepiej sprawdzają się na ścianach (w łazience, kuchni czy salonie dodają szyku), natomiast jeśli chcemy je stosować na podłodze, lepiej unikać najbardziej narażonych miejsc, takich jak strefa prysznica czy intensywnie eksploatowany korytarz.

Płytki matowe – zalety i wady

Przy wyborze między matem a połyskiem warto rozważyć plusy i minusy każdego z rozwiązań. Zacznijmy od płytek matowych, które cenione są za swoją funkcjonalność i neutralny wygląd.

Zalety płytek matowych

  • Maskowanie zabrudzeń – Jedną z największych zalet matowych płytek jest to, że nie widać na nich tak szybko brudu. Kurz, drobinki piasku czy zaschnięte krople wody są mniej zauważalne na matowej powierzchni niż na lśniącej. Dzięki temu podłoga z matowych kafelków wygląda na czystszą nawet pomiędzy sprzątaniami, co jest dużym plusem w pomieszczeniach codziennego użytku.
  • Brak widocznych smug – Płytki matowe łatwo utrzymać w czystości, ponieważ po umyciu nie zostają na nich widoczne smugi ani zacieki. Nawet jeśli umyjemy podłogę zwykłym mopem i zostawimy do wyschnięcia, matowa powierzchnia nie ukaże nieestetycznych śladów po wodzie.
  • Wyższa przyczepność i bezpieczeństwo – Matowe wykończenie zazwyczaj zapewnia lepszą przyczepność dla stóp i obuwia. Takie płytki często mają wyższy stopień antypoślizgowości (oznaczany symbolem R, gdzie wyższa cyfra oznacza większą antypoślizgowość). Dzięki temu są bezpieczniejsze na podłodze, zwłaszcza w miejscach narażonych na wilgoć, takich jak łazienka, kuchnia czy przedpokój. Ryzyko poślizgnięcia się na suchej i mokrej matowej powierzchni jest mniejsze niż na gładkiej, śliskiej płytce polerowanej.
  • Odporność na zarysowania i zużycie – Na matowych płytkach ewentualne drobne rysy są mniej widoczne, gdyż brak połysku nie uwydatnia uszkodzeń. Ponadto wiele płytek matowych (np. gres nieszkliwiony) ma bardzo twardą powierzchnię odporną na ścieranie. Dzięki temu dobrze znoszą intensywne użytkowanie – sprawdzają się w pomieszczeniach często uczęszczanych, a nawet w garażu czy na tarasie.
  • Przytulny, elegancki wygląd – Mat tworzy we wnętrzu spokojny, stonowany klimat. W odróżnieniu od błyszczących powierzchni nie odbija intensywnie światła ani otoczenia, co dla wielu osób jest zaletą – wnętrze wydaje się dzięki temu bardziej harmonijne. Matowe płytki w naturalnych odcieniach (np. imitujące kamień, beton czy drewno) prezentują się bardzo autentycznie i nadają przestrzeni szyk bez przesady. To dobre tło dla innych elementów wystroju, nie konkurują z dekoracjami czy meblami o uwagę.
  • Uniwersalność zastosowania – Płytki matowe można bez obaw stosować praktycznie w każdym pomieszczeniu, a także na zewnątrz. Świetnie sprawdzają się na podłodze w kuchni, łazience, salonie, korytarzu, ale też na schodach, balkonie czy tarasie (wystarczy wybrać odmianę mrozoodporną). Ich właściwości antypoślizgowe i odporność na warunki atmosferyczne czynią je bardzo wszechstronnymi.

Wady płytek matowych

  • Mniej światła w pomieszczeniu – Matowe powierzchnie pochłaniają i rozpraszają światło, zamiast je odbijać. Oznacza to, że wnętrze wyłożone wyłącznie matowymi płytkami może wydawać się trochę ciemniejsze lub optycznie mniejsze niż to samo wnętrze z błyszczącą posadzką. W małych, słabo doświetlonych pomieszczeniach duża ilość matu może wywołać efekt przytłoczenia. Dlatego w niewielkich łazienkach czy ciasnych przedpokojach warto równoważyć matowe płytki np. jaśniejszym kolorem ścian, lustrami albo dodatkowymi punktami oświetlenia.
  • Mniej efektowny, “skromniejszy” styl – Choć matowe kafelki są eleganckie, brak połysku sprawia, że nie uzyskamy za ich pomocą tak spektakularnego efektu, jak przy wykorzystaniu płytek na wysoki połysk. Dla osób lubiących blask i luksusowy charakter wnętrz, mat może wydać się zbyt spokojny czy wręcz nudny. Błyszcząca podłoga przyciąga wzrok i może stanowić centralny punkt aranżacji, podczas gdy matowa raczej się komponuje z tłem. To, co dla jednych jest zaletą (stonowanie), dla innych będzie wadą (brak fajerwerków wizualnych).
  • Trudniejsze doczyszczenie porowatych struktur – Jeśli matowe płytki mają wyraźną fakturę lub są wykonane z materiału o bardziej porowatej powierzchni (np. naturalna nieszkliwiona terakota), mogą nieco trudniej poddawać się gruntownemu czyszczeniu. Drobinki brudu mogą osadzać się w mikroskopijnych zagłębieniach chropowatej powierzchni. Na co dzień nie jest to widoczne, ale okresowe dokładne szorowanie może okazać się potrzebne, by doczyścić takie kafelki (szczególnie jasne fugi i załamania struktury). W przypadku gładkich matowych powierzchni ten problem praktycznie nie występuje, jednak przy płytkach o bardzo dekoracyjnej fakturze warto o tym pamiętać.
  • Odbiór zależny od oświetlenia – W słabym świetle matowe wykończenie może wydawać się bardziej posępne. Gdy pomieszczenie jest dobrze oświetlone naturalnie (duże okna, dużo słońca), matowe płytki wyglądają pięknie i nie przytłaczają. Jednak w ciemniejszych przestrzeniach, przy ograniczonym dostępie światła dziennego, duże połacie matowej powierzchni mogą sprawić, że pokój będzie wydawał się mniej wyrazisty. W takich sytuacjach warto stosować matowe płytki w jaśniejszych kolorach lub łączyć je z kilkoma błyszczącymi akcentami.

Płytki błyszczące – zalety i wady

Teraz przyjrzyjmy się płytkom z połyskiem. Te efektowne kafelki potrafią nadać wnętrzu wyjątkowego charakteru, lecz wiążą się również z pewnymi ograniczeniami. Poniżej zestawiamy ich główne zalety i wady.

Zalety płytek z połyskiem

  • Optyczne powiększenie i rozjaśnienie przestrzeni – Błyszczące płytki działają jak lustro: odbijają światło (zarówno dzienne, jak i sztuczne) oraz otoczenie. Dzięki temu nawet niewielkie lub ciemne pomieszczenie wydaje się jaśniejsze i większe niż w rzeczywistości. To świetny trik wykorzystywany np. w małych łazienkach czy ciasnych korytarzach – połysk na ścianach lub podłodze potrafi dodać wnętrzu głębi. Gdy promienie słońca wpadają do pokoju i odbijają się od lśniącej podłogi, całe pomieszczenie nabiera blasku. Podobnie wieczorem, przy zapalonym świetle, połyskująca glazura pięknie rozprasza i odbija punkty świetlne, tworząc przyjemną atmosferę.
  • Elegancki, luksusowy wygląd – Połysk od lat kojarzy się z elegancją i bogactwem. Błyszczące powierzchnie dodają wnętrzom szyku oraz nowoczesności. Wystarczy spojrzeć na pałace czy luksusowe hotele – często podłogi wyłożone są tam polerowanym marmurem lub gresami o lustrzanej powierzchni. W domu zastosowanie płytek z połyskiem pozwala uzyskać podobny, ekskluzywny efekt. Lśniąca posadzka w salonie czy błyszczące kafelki na ścianie w łazience mogą stać się mocnym elementem dekoracyjnym, który nada wnętrzu niepowtarzalnego charakteru. Połyskliwe płytki doskonale współgrają z metalicznymi dodatkami, lustrami, szkłem oraz połyskującymi tekstyliami, potęgując wrażenie luksusu.
  • Łatwa do wytarcia gładka powierzchnia – Choć zabrudzenia na błyszczącej płytce są bardziej widoczne, paradoksalnie sama gładka, szklista powierzchnia bywa łatwiejsza do szybkiego wytarcia. Gdy coś się rozleje na polerowanej podłodze, zwykle wystarczy przetrzeć to szmatką – zabrudzenie nie wnika w strukturę płytki, bo błyszczące wykończenie jest na ogół bardzo gładkie. W przypadku tłustych plam (np. w kuchni) połyskliwe kafelki łatwiej domyć, bo brud nie “chwyta” chropowatej faktury (jak to może być przy głęboko porowatym macie). Oczywiście, po takim czyszczeniu często trzeba jeszcze wypolerować płytkę do sucha, żeby nie zostały smugi – niemniej sama czynność usuwania plamy jest szybka.
  • Podkreślanie koloru i wzoru – Błyszcząca glazura wydobywa i intensyfikuje kolor oraz wzór na płytce. Kafelki w połysku mają zazwyczaj nieco żywsze barwy i głębię niż te same wzory w wersji matowej. Światło odbijające się od powierzchni sprawia, że np. imitacja marmuru wygląda jeszcze bardziej realistycznie i szlachetnie, bo podkreślone zostają użylenia i cieniowanie kamienia. Połysk działa jak lakier – pogłębia odcień i nadaje wzorom wyrazistości. Jeśli więc zależy nam na maksymalnym efekcie dekoracyjnym płytki (np. pięknej imitacji drewna czy wzorzystej glazury), wersja szkliwiona na wysoki połysk może prezentować się szczególnie efektownie.
  • Łatwość dezynfekcji – Gładkie, błyszczące powierzchnie są nie tylko łatwe do przetarcia, ale też do dezynfekcji. W miejscach, gdzie higiena jest bardzo ważna (np. ściany w kuchni nad blatem, okolice kuchenki, ściany przy wannie czy umywalce), lśniące kafelki szybko można spryskać środkiem antybakteryjnym i przetrzeć, uzyskując czystą, wolną od zarazków powierzchnię. Oczywiście matowe płytki również można zdezynfekować, lecz na gładkim połysku jest to nieco prostsze – brud nie przywiera tak mocno i nie ma mikroszczelin, w których mógłby się ukryć.

Wady płytek z połyskiem

  • Widoczność zabrudzeń i smug – Niestety, coś za coś. Największą wadą błyszczących płytek jest to, że widać na nich każde zabrudzenie. Kurz, piach naniesiony na butach, krople zaschniętej wody, tłuste osady, a nawet odciski palców czy ślady bosych stóp – wszystko to będzie bardziej rzucało się w oczy na lśniącej powierzchni. Podłoga z połyskiem wymaga częstszego zamiatania i mycia, jeśli chcemy utrzymać efekt blasku. Po umyciu takiej podłogi trzeba ją zwykle starannie wytrzeć do sucha lub wypolerować, bo inaczej zostaną zacieki i smugi. Dla osób ceniących porządek może to oznaczać więcej pracy przy sprzątaniu. W kuchni czy łazience błyszczące kafelki szybko zdradzą, że były używane – każda kropla wody na podłodze łazienki czy plamka sosu na ścianie w kuchni będzie od razu zauważalna.
  • Śliskość – Gładka, polerowana płytka ma znacznie niższą przyczepność niż matowa. Błyszczące podłogi mogą być śliskie, zwłaszcza gdy są mokre. Dotyczy to zwłaszcza gresu polerowanego i szkliwionych płytek podłogowych o lustrzanym wykończeniu. W kontakcie z wodą taka powierzchnia staje się niebezpieczna – łatwo o poślizg. Dlatego połysk nie jest polecany na posadzki w łazienkach (szczególnie w strefie prysznica czy wokół wanny), a także na zewnątrz budynków, gdzie dochodzi jeszcze czynnik deszczu czy oblodzenia. Jeśli bardzo zależy nam na połysku na podłodze, trzeba szukać płytek z specjalną powłoką antypoślizgową lub o delikatnej mikrostrukturze, ale typowy wysoki połysk zawsze będzie bardziej ryzykowny pod tym względem niż mat.
  • Potencjalnie niższa odporność na zarysowania – Błyszczące płytki, zwłaszcza te polerowane, mogą być nieco mniej odporne na zarysowania i uszkodzenia powierzchni. Sama warstwa szkliwa jest cienka i punktowe uderzenie twardym przedmiotem może ją uszkodzić (odprysk szkliwa). W przypadku gresu polerowanego (niepokrytego szkliwem) proces polerowania może delikatnie obniżać twardość powierzchni i jej odporność na plamienie – dlatego takie płytki czasem wymagają zaimpregnowania specjalnym preparatem zabezpieczającym. Każda rysa na błyszczącej płytce jest też bardziej dostrzegalna, bo załamuje się w niej światło. Matowe kafelki lepiej maskują drobne uszkodzenia, natomiast na połysku trzeba bardziej uważać, by nie porysować podłogi (np. przesuwając ciężkie meble warto podkładać filcowe podkładki, a piach z butów na bieżąco zamiatać, by nie działał jak papier ścierny).
  • Efekt “lustra” nie zawsze pożądany – Niektórym osobom przeszkadza, że błyszcząca podłoga zachowuje się jak lustro. W dużych płytkach z połyskiem można niemal przeglądać się jak w tafli – co oznacza, że widać na nich także odbicia wszystkiego wokół, w tym sufitów, lamp, nóg mebli, a nawet nas samych kiedy stoimy. Taki efekt bywa męczący dla oczu lub rozpraszający. Połyskliwe ściany w łazience odbijają naszą sylwetkę pod prysznicem z różnych kątów, co nie wszystkim odpowiada. Krótko mówiąc, nie każdy czuje się komfortowo otoczony powierzchniami odbijającymi światło i obraz. Dla części osób matowe wykończenie jest po prostu przyjemniejsze i “spokojniejsze” w codziennym odbiorze.
  • Wymóg perfekcyjnego montażu – Ta kwestia zostanie rozwinięta w dalszej części artykułu, ale warto wspomnieć już tutaj: błyszcząca okładzina dużo gorzej znosi niedoskonałości montażu. Jeśli podłoga nie jest idealnie równa, płytki nie są idealnie spoziomowane lub krawędzie minimalnie się różnią wysokością na łączeniach – połysk to wszystko bezlitośnie ujawni. Światło odbijając się pod ostrym kątem wyolbrzymi każdą nierówność w postaci cienia czy załamania odbicia na powierzchni. O ile matowe płytki wiele wybaczają (drobne różnice są praktycznie niewidoczne), o tyle przy błyszczącej podłodze glazurnik musi dołożyć najwyższej staranności przy układaniu.

Gdzie sprawdzą się płytki matowe, a gdzie błyszczące?

Znając już charakterystykę, zalety i wady obu typów wykończenia, warto teraz zastanowić się, w jakich pomieszczeniach lepiej postawić na mat, a w jakich na połysk. Ostateczny wybór często zależy od funkcji pomieszczenia, warunków w nim panujących oraz efektu aranżacyjnego, jaki chcemy osiągnąć.

Salon i pokój dzienny

Salon to reprezentacyjne miejsce w domu – tu podejmujemy gości, odpoczywamy i spędzamy dużo czasu. Zarówno płytki matowe, jak i błyszczące mogą się w salonie dobrze prezentować, a decyzja będzie zależeć od stylu wnętrza oraz naszych preferencji.

Jeśli marzy Ci się wnętrze w stylu glamour, nowojorskim lub po prostu bardzo eleganckim, błyszcząca podłoga w salonie będzie strzałem w dziesiątkę. Duże płytki gresowe na wysoki połysk, ułożone na podłodze, stworzą efekt jednolitej, lustrzanej tafli. Taka podłoga doda przestrzeni szyku i odbije światło, przez co salon będzie wydawał się jeszcze większy i jaśniejszy. Połysk świetnie komponuje się z błyszczącymi dodatkami – chromowanymi nogami stolików, szklanymi dekoracjami, połyskującymi zasłonami. Można uzyskać wrażenie luksusowego apartamentu. Trzeba jednak pamiętać, że w dużym salonie utrzymanie takiej posadzki w czystości będzie wymagało regularnego odkurzania i mycia, zwłaszcza jeśli mamy ciemne płytki, na których bardziej widać kurz.

Z kolei w przytulnych, rodzinnych pokojach dziennych albo we wnętrzach w stylu skandynawskim czy boho lepiej sprawdzą się płytki matowe. Stonowana matowa podłoga w ciepłym odcieniu doda wnętrzu przyjemnej atmosfery. Bardzo popularnym rozwiązaniem jest gres matowy imitujący drewno – w salonie daje on efekt zbliżony do prawdziwej drewnianej podłogi, a przy tym jest odporny na zarysowania i łatwy do czyszczenia. W salonach rustykalnych lub industrialnych również króluje mat: np. płytki stylizowane na postarzałe deski, surowy beton czy cegłę występują niemal zawsze w macie, co podkreśla ich naturalny, autentyczny wygląd.

W przestronnym salonie z dużymi oknami matowe płytki nie spowodują wrażenia przyciemnienia – naturalne światło zapewni im odpowiednią oprawę. Natomiast jeśli salon jest niewielki albo połączony z aneksem kuchennym, można pomyśleć o połączeniu obu rozwiązań: np. w części wypoczynkowej zastosować elegancki połysk, a w części kuchennej mat praktyczny dla utrzymania czystości. Takie płynne przejście jest możliwe, zwłaszcza jeśli wybierzemy płytki z jednej kolekcji dostępne w obu wersjach wykończenia (mat i połysk) – dzięki temu wzór czy kolorystyka będą spójne, a różnić się będzie jedynie stopień połysku.

Podsumowując, w salonie decyzja sprowadza się do stylu życia i gustu: mat da nam efekt przytulności, spokoju i tła dla wyposażenia, zaś połysk uczyni z podłogi główną dekorację, dodając blasku i optycznie powiększając pokój.

Kuchnia

Kuchnia to prawdziwy poligon doświadczalny dla płytek – tutaj podłoga i ściany są narażone na częste zabrudzenia (rozlane płyny, tłuszcz, okruchy jedzenia), wysoką temperaturę w pobliżu kuchenki oraz wilgoć. Dlatego wybierając płytki do kuchni, musimy myśleć przede wszystkim praktycznie.

Podłoga w kuchni zazwyczaj lepiej sprawdzi się matowa. Na macie, jak już wspomniano, mniej widać brud – to ważne w miejscu, gdzie ciągle coś się dzieje i nietrudno o okruszki czy zachlapania. Matowe gresy kuchenne są często nieco chropowate, co dodatkowo zapobiega poślizgnięciu się, gdy na podłodze znajdzie się rozlana woda czy olej. Łatwiej też utrzymać je w czystości na co dzień, bo nie wymagają polerowania – szybkie przetarcie mopem zazwyczaj wystarczy, by kuchnia wyglądała schludnie (bez martwienia się o smugi). Dodatkowym atutem jest odporność matowych płytek na ścieranie – w kuchni często chodzimy tam i z powrotem, podłoga jest intensywnie użytkowana, a matowe gresy technicznie świetnie to znoszą.

Czy w kuchni w ogóle jest miejsce na połysk? Owszem, jeśli stawiamy na konkretny efekt stylistyczny. Coraz częściej spotyka się kuchnie glamour lub nowoczesne, gdzie na podłodze pojawiają się duże błyszczące płytki, np. imitujące czarny marmur z białymi żyłkami albo biały gres polerowany. Taka podłoga wygląda bardzo efektownie i łączy się z połyskliwymi frontami szafek, lustrzanymi dodatkami czy stalowym sprzętem AGD, tworząc jednolitą, lśniącą kompozycję. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że wybór błyszczącej posadzki w kuchni to rozwiązanie mniej praktyczne. Każda kropla wody przy zlewie, każde muśnięcie mokrą ściereczką o podłogę będą od razu widoczne, a kuchnię sprzątamy często, więc może to być nieco uciążliwe. Dlatego wiele osób decyduje się na kompromis: np. błyszczący fartuch kuchenny (czyli płytki na ścianie nad blatem) dla dekoracyjnego efektu, a matową podłogę dla wygody.

A co z płytkami na ścianę w kuchni? Tu wybór między matem a połyskiem zależy zarówno od estetyki, jak i praktyczności. Błyszczące płytki na ścianie nad blatem pięknie odbiją światło spod oświetlenia szafkowego i rozjaśnią przestrzeń roboczą. Gładką glazurę łatwo wytrzeć z tłustych osadów, choć trzeba potem przetrzeć na sucho. Z kolei matowe płytki na ścianie (np. modne heksagony w macie czy płytki typu metro w matowym wykończeniu) będą mniej rzucać się w oczy gdy np. osadzi się na nich odrobina kurzu czy zacieków, ale przy silnie zabrudzonych miejscach mogą wymagać szorowania szczoteczką, szczególnie jeśli mają porowatą strukturę. Ogólnie w kuchni dobrze jest kierować się zasadą: tam, gdzie dużo się brudzi (podłoga, przestrzeń za kuchenką), dominują właściwości użytkowe – tu mat ma przewagę, natomiast tam, gdzie chcemy akcentu dekoracyjnego i łatwiej go przetrzeć (np. ściana nad blatem nie narażona bezpośrednio na chlapanie tłuszczem), możemy pozwolić sobie na połysk.

Łazienka

Łazienka to kolejne pomieszczenie, gdzie wybór między płytkami matowymi a błyszczącymi jest bardzo istotny – zarówno ze względów estetycznych, jak i praktycznych. W grę wchodzi tu przede wszystkim bezpieczeństwo i łatwość sprzątania, ale także wpływ na wrażenie przestrzeni w zazwyczaj niewielkich pomieszczeniach.

Podłoga łazienkowa z zasady powinna być bezpieczna, czyli odporna na poślizg. Z tego powodu najczęściej poleca się płytki matowe na podłogę do łazienki. Nawet jeśli wybierzemy gładkie matowe kafelki, to i tak będą one mniej śliskie po zmoczeniu wodą niż ich błyszczące odpowiedniki. Wiele matowych płytek łazienkowych ma specjalną antypoślizgową fakturę lub mikro-nacięcia niewidoczne gołym okiem, które zwiększają tarcie. Dla pewności warto sprawdzić oznaczenie antypoślizgowości – do łazienki zaleca się płytki o klasie co najmniej R9 lub R10, a pod prysznicem płytki strukturalne czy mozaikę (więcej fug to też mniej śliskości). Błyszczące płytki na podłodze łazienki to ryzyko – w kontakcie z mydlinami czy samą wodą stają się bardzo śliskie. Dlatego jeśli marzy nam się połysk w łazience, lepiej zastosować go na ścianach.

Na ścianach łazienki panuje dużo większa dowolność. Nie musimy martwić się poślizgiem, więc błyszczące płytki ścienne są tutaj jak najbardziej wskazane, zwłaszcza w małych łazienkach. Lśniąca glazura odbije światło lamp i optycznie powiększy ciasną przestrzeń – to sprawdzony trik, by mała łazienka wydawała się choć trochę większa. Jasne, błyszczące płytki położone od podłogi po sufit w połączeniu z dużym lustrem potrafią zdziałać cuda w klaustrofobicznym wnętrzu. Trzeba jedynie liczyć się z tym, że pod prysznicem czy wokół umywalki takie ściany będą wymagały ścierania zacieków z mydła i kamienia. Na szczęście gładką powierzchnię kafelków łatwo przetrzeć szmatką z octem czy środkiem do kamienia – co jakiś czas będzie to konieczne, by utrzymać połysk w pełnej krasie.

Jeśli chodzi o ściany łazienek przestronnych – tu wybór między matem a połyskiem to już kwestia stylu. Duże łazienki w stylu spa często wykorzystują matowe gresy imitujące kamień lub beton, by stworzyć naturalny, relaksujący klimat. Matowe powierzchnie w ciepłych barwach plus dodatki z drewna i zielone rośliny dają poczucie przytulności i harmonii. Z kolei ekskluzywne salony kąpielowe czy łazienki inspirowane stylem glamour lub art déco mogą olśniewać połyskiem marmurowych wzorów i złotych dekorów – tutaj błyszczące płytki są częścią luksusowego efektu.

W łazience można też zastosować ciekawe połączenie: np. matową podłogę (dla bezpieczeństwa) i częściowo matowe ściany, ale z błyszczącą mozaiką lub dekorami w wybranych miejscach. Wiele nowoczesnych kolekcji łazienkowych ma płytki bazowe matowe oraz dekoracyjne inserta w połysku, co pozwala uzyskać kompromis między efektem a funkcjonalnością. Przykładowo, możemy mieć matowe duże płytki na ścianach, a we wnęce prysznicowej wstawić pas błyszczącej mozaiki dla kontrastu i rozświetlenia tej strefy. Takie łączenie struktur dodaje głębi aranżacji.

Podsumowując łazienkę: mat na podłodze, połysk na ścianie to bezpieczna i popularna kombinacja. Oczywiście są wyjątki od tej reguły, ale zawsze trzeba zadać sobie pytanie, co jest dla nas priorytetem – efekt wizualny czy wygoda i bezpieczeństwo. Dobrze urządzona łazienka pogodzi jedno z drugim.

Przedpokój i korytarz

Przedpokój (wiatrołap) to pierwsze pomieszczenie, do którego wchodzimy z zewnątrz, często w obuwiu, które może być brudne lub mokre. Podłoga w tej strefie jest narażona na piasek, błoto, wodę deszczową czy śnieg. Z tego powodu praktyczność wygrywa tu z efektem dekoracyjnym. Najlepszym wyborem do przedpokoju będą płytki matowe, a wręcz gresy o wykończeniu matowym i wysokiej odporności.

Dlaczego mat? Po pierwsze, na matowej posadzce mniej widać brud nanoszony z dworu – drobiny piasku czy zaschnięte krople błota nie będą rzucać się w oczy od razu. Po drugie, aspekt bezpieczeństwa: w mokrych butach łatwiej poślizgnąć się na gładkiej, błyszczącej płytce. Matowe kafle, zwłaszcza te przeznaczone do przestrzeni wejściowych, często mają podwyższoną antypoślizgowość, co zapobiega nieszczęśliwym wypadkom w pośpiechu. Po trzecie, w przedpokoju często stosuje się płytki o ciemniejszych kolorach lub melanżowych wzorach (maskujących brud) – a te z reguły lepiej wyglądają i bardziej naturalnie prezentują się w macie. Na gładkim połysku brud jest widoczny, a i wszelkie zarysowania mogą się szybko pojawić od ziarenek piasku.

Jeśli jednak Twój korytarz czy hol w mieszkaniu jest reprezentacyjny, duży i chcesz mu nadać pałacowego szyku, można rozważyć błyszczące płytki podłogowe – ale wówczas warto zastosować pewne środki zaradcze: położyć wycieraczkę zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, by maksymalnie ograniczyć nanoszenie brudu, i liczyć się z częstym sprzątaniem tej strefy. W typowym domu czy mieszkaniu rzadko jednak spotyka się pełny połysk na podłodze w przedpokoju właśnie z wymienionych powodów praktycznych.

Ściany w przedpokoju rzadko wykłada się płytkami (chyba że w formie lamperii dla ochrony przed brudnymi śladami), ale jeśli ktoś się na to zdecyduje, błyszcząca glazura na ścianie wejściowej może dodać wnętrzu głębi i rozświetlić ciemny korytarz. To jednak dość nietypowe rozwiązanie. Ogólnie – matowe płytki podłogowe w przedpokoju to niemal standard i najbardziej rozsądny wybór.

Taras, balkon i przestrzenie zewnętrzne

Na zewnątrz budynku, czyli na tarasach, balkonach, schodach zewnętrznych czy patio, wybór odpowiedniego wykończenia płytek jest podyktowany głównie warunkami atmosferycznymi i bezpieczeństwem. Tutaj zdecydowanie królują powierzchnie matowe lub strukturalne.

Błyszczące wykończenia w warunkach zewnętrznych praktycznie nie są stosowane, ponieważ:

  • Szkliwo o wysokim połysku może pod wpływem mrozu i wody pękać lub matowieć. Płytki gresowe polerowane zaś mogłyby wymagać impregnacji i tak nie zapewnią odpowiedniej chropowatości.
  • Najważniejsze – gdy spadnie deszcz lub pojawi się lód, błyszcząca płytka staje się ślizgawką. Matowe płytki tarasowe mają chropowatą powierzchnię lub specjalne rowki, które zapewniają przyczepność również wtedy, gdy są mokre.

Ponadto na zewnątrz często stosuje się płytki o naturalnym, kamiennym wyglądzie, klinkier czy gres techniczny – a te materiały z definicji są matowe. Dzięki temu na posadzce tarasu nie widać tak bardzo zacieków po deszczu czy kurzu osadzającego się z wiatrem. Dopiero przy sprzątaniu widać, ile brudu się zebrało, ale na co dzień mat maskuje go, prezentując się estetycznie.

Podsumowując, jeśli chodzi o przestrzenie zewnętrzne: zawsze mat. Jedyny połysk, na jaki można sobie pozwolić na świeżym powietrzu, to np. szkliwiona mozaika jako dekoracyjny akcent na elewacji czy we wnęce altany – ale na podłodze tarasu czy balkonu połysk jest wykluczony ze względów bezpieczeństwa. Wybierając płytki na taras, zwróć uwagę na ich oznaczenia antypoślizgowości (najlepiej R11 lub wyżej) i odporność na mróz. Są to zwykle płytki nieszkliwione lub z szorstkim szkliwem, zawsze o matowym wykończeniu.

Montaż płytek matowych i z połyskiem – o czym pamiętać?

Sam wybór rodzaju płytki to nie wszystko – bardzo ważne jest też prawidłowe ułożenie glazury. Ciekawostką jest, że w zależności od wykończenia, podczas montażu trzeba zwrócić uwagę na nieco inne kwestie. Ogólne zasady układania płytek ceramicznych są takie same dla matu i połysku, ale wykończenie może wpłynąć na pewne niuanse.

Różnice w układaniu płytek matowych i błyszczących

Przygotowanie podłoża pod płytki powinno być zawsze dokładne: musi być ono równe, czyste i stabilne. Jednak przy układaniu płytek błyszczących idealna równość jest wręcz niezbędna. Każda nierówność wylewki czy ściany, na której kładziemy kafelki z połyskiem, może potem skutkować efektem “fali” widocznym w odbiciu na powierzchni. Dlatego dla połysku zaleca się staranne wypoziomowanie podłogi przed pracami oraz używanie systemów poziomujących (klipsów i klinów) podczas układania, aby krawędzie płytek były idealnie zlicowane ze sobą. Najmniejsze przesunięcie czy różnica wysokości między sąsiednimi płytkami (tzw. efekt lippy) będzie od razu zauważalna, gdy światło się odbije. Dla płytek matowych też oczywiście dobrze jest zachować poziom, ale ewentualne drobne odchyłki nie rzucą się tak bardzo w oczy. Matowe powierzchnie “wybaczają” nieco więcej błędów wykonawczych.

Kolejna kwestia to szerokość i kolor fugi. Przy płytkach błyszczących, które często układa się z minimalną fugą dla wrażenia jednolitej tafli, warto dobrać kolor spoiny bardzo zbliżony do koloru płytki. Dzięki temu nawet jeśli płytki odbijają światło, nie będzie widać wyraźnej siatki fug, która mogłaby psuć efekt lustra. W przypadku błyszczących białych płytek – fuga również powinna być biała lub jasnoszara; przy czarnych – antracytowa itp. Przy macie nie ma aż takiego znaczenia efekt tafli, więc można pozwolić sobie na nieco szerszą fugę czy nawet kontrastową (np. modna biała cegiełka z ciemną fugą). Warto jednak pamiętać, że szeroka, jasna fuga na podłodze będzie się brudzić niezależnie od typu płytki – i na połysku, i na macie, brudna fuga wygląda źle, więc w ciągach komunikacyjnych lepiej postawić na fugi ciemniejsze lub o właściwościach hydrofobowych.

Cięcie i docinanie płytek przebiega podobnie dla obu rodzajów wykończenia, z tą różnicą, że przy płytkach polerowanych krawędzie po cięciu mogą być ostre jak brzytwa (jeśli płytka jest rektyfikowana, czyli fabrycznie przycięta na ostro). Glazurnicy często lekko szlifują brzegi płytek, zwłaszcza polerowanych, aby pozbyć się mikroszczerbinek i uniknąć skaleczenia podczas fugowania. W przypadku bardzo twardych gresów matowych również stosuje się takie szlifowanie, ale bardziej ze względów estetycznych (żeby krawędź była idealnie gładka).

Przy układaniu błyszczących płytek ściennych warto zwrócić uwagę na rozplanowanie rozmieszczenia kafli – lśniąca ściana będzie przyciągać wzrok, więc lepiej unikać małych, wąskich docinek przy krawędziach, które mogą zaburzyć rytm okładziny. Dobrze jest zaczynać układanie od najbardziej eksponowanego narożnika pełną płytką i docinać gdzieś w mało widocznym miejscu.

Po przyklejeniu płytek przychodzi czas na fugowanie. Trzeba pamiętać, że na błyszczących kafelkach resztki fug i wszelkie zabrudzenia muszą być od razu dokładnie usunięte, zanim zaschną. Szkliwo czy polerowana powierzchnia co prawda nie wchłonie pigmentu z fug (chyba że to gres polerowany bez szkliwa – wtedy zawsze impregnujemy przed fugowaniem!), ale na połysku szybko pojawi się uporczywa mgiełka cementowa, jeśli niedokładnie spłuczemy płytki po fugowaniu. Trzeba więc na bieżąco czyścić je wilgotną gąbką, a potem polerować suchą szmatką, żeby przywrócić blask. Matowe płytki też należy oczyścić, ale tam ewentualny osad jest mniej widoczny – nie należy jednak zostawiać zaprawy do wyschnięcia na powierzchni, bo doczyszczenie jej później będzie trudniejsze (szczególnie z chropowatej powierzchni).

Podsumowując, układanie płytek błyszczących wymaga większej precyzji i cierpliwości przy dopracowywaniu szczegółów niż układanie płytek matowych. Jeśli zatrudniamy fachowca, warto uprzedzić go o naszych oczekiwaniach co do efektu idealnie równej, lustrzanej powierzchni – niech poświęci dodatkowy czas na poziomowanie i czyszczenie. Efekt końcowy z nawiązką wynagrodzi ten wysiłek. Przy samodzielnym montażu lepiej mierzyć siły na zamiary: początkujący majsterkowicz łatwiej poradzi sobie z płytkami matowymi, które wybaczą drobne potknięcia, niż z płytkami połyskliwymi, gdzie każdy błąd będzie widoczny gołym okiem.

Konserwacja i utrzymanie czystości

Aby podłoga lub ściany z płytek przez lata wyglądały jak nowe, nie wystarczy je dobrze ułożyć – trzeba jeszcze odpowiednio o nie dbać. Pielęgnacja płytek matowych może nieco różnić się od dbania o powierzchnie błyszczące, głównie ze względu na różną widoczność zabrudzeń.

Czyszczenie płytek matowych

Codzienne utrzymanie matowych kafelków jest dość proste. Na co dzień wystarczy je odkurzać lub zamiatać, by usunąć luźny brud (kurz, piasek). Warto to robić regularnie, ponieważ drobinki piasku, choć mniej widoczne, mogą z czasem działać ścierająco na powierzchnię i matowieć glazurę jeszcze bardziej – w przypadku matu nie jest to wielki problem estetyczny, ale lepiej dbać, by podłoga była czysta.

Mycie matowych płytek podłogowych nie nastręcza trudności – można użyć zwykłego mopa i wiadra z wodą oraz łagodnym detergentem. Ogromną zaletą jest to, że nie trzeba po tym polerować podłogi. Matowe kafelki wyschną nie pozostawiając smug, zwłaszcza jeśli zastosujemy ciepłą wodę z dodatkiem środka myjącego do płytek. Dobrze sprawdzają się płyny do mycia podłóg o właściwościach odtłuszczających (szczególnie w kuchni), bo usuwają resztki olejków i nie zostawiają lepkiej warstwy. Jeśli mamy do czynienia z płytkami o wyraźnej fakturze, co jakiś czas warto umyć podłogę bardziej “szorująco” – np. szczotką na kiju albo mopem parowym, aby dotrzeć do zagłębień powierzchni. Zwykle jednak standardowe mycie w zupełności wystarcza.

Co z plamami? Na matowych płytkach ewentualne przebarwienia od wina, kawy czy innych barwników są mniej widoczne, ale to nie znaczy, że można je zignorować. Jeśli coś nam się rozleje, najlepiej sprzątnąć to od razu, bo im krócej substancja pozostaje na powierzchni, tym mniejsze ryzyko plamy (zwłaszcza na jasnych fugach!). Matowa glazura jest z reguły szkliwiona, więc nie wchłonie plam, ale np. surowy gres matowy (nieszklizony) może być delikatnie nasiąkliwy – takie płytki zazwyczaj są zaimpregnowane fabrycznie lub należy je zaimpregnować po położeniu, aby brud nie wnikał w mikropory. W warunkach domowych jednak większość matowych płytek to wyroby szkliwione lub o bardzo niskiej nasiąkliwości, więc wystarczy standardowe mycie.

Na ścianach z matowych płytek (np. w łazience) również plus jest taki, że zaschnięte kropelki wody czy mydła nie rzucają się tak w oczy. Jednak osad z kamienia (twardej wody) odkłada się zarówno na macie, jak i na połysku – tylko że na macie jest kredowobiały i matowa faktura może go trochę maskować. Co jakiś czas dobrze jest spryskać takie powierzchnie preparatem do usuwania kamienia i przetrzeć gąbką lub miękką szczotką, aby kafelki odzyskały pełnię koloru. W przypadku płytek strukturalnych należy dotrzeć do wszystkich załomków wzoru – tu pomocne może być mycie szczoteczką ręczną.

Generalnie utrzymanie matowych płytek w czystości oceniane jest jako mniej wymagające. Jeśli nawet odpuścimy jedno mycie, podłoga wciąż będzie wyglądać względnie dobrze. Mat to wybawienie dla zabieganych lub posiadaczy dzieci czy zwierząt – nie widać na nim każdego odciśniętego paluszka czy kociej łapki. Warto jednak pamiętać, że “mniej widać” nie znaczy, że można zupełnie odpuścić sprzątanie – kurz i brud są po prostu ukryte, ale obecne. Dla zdrowia i porządku należy więc regularnie czyścić także matowe powierzchnie, ciesząc się jednocześnie, że nie musimy walczyć ze smugami.

Czyszczenie płytek z połyskiem

Pielęgnacja błyszczących płytek bywa bardziej czasochłonna, jeśli zależy nam na utrzymaniu ich efektownego wyglądu. Tu niestety widać dokładnie poziom czystości, więc nie da się nic ukryć. Podstawą jest częste zamiatanie/odkurzanie – lśniąca podłoga będzie prezentować się dobrze tylko wtedy, gdy nie leży na niej warstwa kurzu. Na ciemnych, połyskliwych płytkach już po paru dniach widać drobny pył, zwłaszcza pod światło. Dlatego w pomieszczeniach, gdzie mamy glazurę z połyskiem, warto odkurzać nawet codziennie lub co drugi dzień, szczególnie w korytarzu czy kuchni.

Jeśli chodzi o mycie na mokro, to najlepiej sprawdzają się dwa etapy: najpierw myjemy płytki na mokro (np. mopem z mikrofibry dobrze odciśniętym, z dodatkiem łagodnego detergentu), a następnie wycieramy do sucha lub polerujemy czystym, suchym mopem/ściereczką. To zapobiegnie powstawaniu smug. Można też stosować specjalne płyny do podłóg o właściwościach nabłyszczających i szybkoschnących – zostawiają one minimalną ilość wody, przez co nie ma zacieków. W praktyce wielu posiadaczy połyskujących podłóg chwali sobie mycie parowe: para wodna rozpuszcza brud, a jednocześnie szybko odparowuje, nie pozostawiając śladów. Trzeba tylko uważać przy polerowanych marmurach czy delikatnych płytkach – wysoka temperatura może niekiedy wpłynąć na niekorzyść, choć większość gresów to wytrzymuje.

Plamy na błyszczącej powierzchni należy usuwać od razu – nie tylko ze względu na możliwość wchłonięcia (bo szkliwo raczej nic nie wchłonie), ale głównie dlatego, że po prostu widać je i przeszkadzają. Zaschnięta plama po słodkim napoju będzie się lepić i matowić połysk dookoła, dopóki jej nie zmyjemy. W kuchni tłuste plamki warto na bieżąco przecierać odtłuszczaczem, by nie zostawiały filmu. Po umyciu zawsze dobrze jest spojrzeć pod światło – jeśli zauważymy smugi, niestety czeka nas poprawka, bo wyschnięta smuga na glazurze wygląda jak mgiełka i psuje cały urok połysku.

Jedną z metod na uniknięcie smug jest użycie wody z octem do ostatniego płukania przy myciu podłogi. Ocet (lub specjalny środek nabłyszczający) sprawia, że woda odparowuje nie zostawiając osadu z minerałów. Ważne, by ściereczki i mopy do połysku trzymać bardzo czyste – jakiekolwiek zanieczyszczenie, nawet płynem do mycia naczyń z poprzedniego prania mopa, może spowodować smugi.

Na ścianach z połyskiem (np. glazura łazienkowa) stosujemy podobne zasady: delikatne środki, miękkie szmatki i regularne przecieranie. Zacieki z mydła czy kamienia trzeba usuwać środkami do tego przeznaczonymi, ale dobrze jest potem od razu spłukać ścianę czystą wodą i wytrzeć do sucha. Im mniej kropel zostanie na połyskliwej ścianie, tym dłużej będzie ona lśnić bez śladów. W kabinie prysznicowej, jeśli mamy błyszczące płytki, można używać ściągaczki do wody po każdym prysznicu – to samo, co zaleca się przy szklanych drzwiach kabiny, sprawdzi się i na glazurze. Przeciągnięcie gumową ściągaczką zbierze większość wody ze ścian, ograniczając tworzenie się zacieków z kamienia.

Podsumowując, czyszczenie płytek z połyskiem jest trochę bardziej wymagające. Regularność i dokładność – te dwie cechy są kluczem. Jeśli lubisz, gdy podłoga aż błyszczy i jesteś gotów poświęcić nieco więcej czasu na pielęgnację, efekt odpłaci się z nawiązką: lśniące wnętrze robi wrażenie czystości i elegancji. Jeśli jednak wolisz sprzątać rzadziej i bez stresu o każdy ślad, lepiej wybrać mat lub półmat – tam drobny bałagan “zgubi się” w strukturze.

Podsumowanie: jak wybrać idealne płytki dla siebie?

Ostateczna decyzja, czy wybrać płytki matowe czy błyszczące, zależy od Twoich indywidualnych potrzeb i upodobań. Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi – oba rozwiązania mają swoje mocne i słabsze strony, które staraliśmy się tu przedstawić.

Styl czy praktyczność? Znajdź złoty środek

Przy wyborze płytek warto zadać sobie kilka pytań:

  • W jakim stylu urządzam wnętrze? Jeśli preferujesz minimalistyczny, przytulny lub naturalny wystrój – skłoń się ku matowym wykończeniom. Jeśli marzysz o wnętrzu pełnym blasku, glamour i optycznie przestronniejszym – płytki z połyskiem mogą być dla Ciebie.
  • Gdzie będą położone płytki? W pomieszczeniach mokrych (łazienka, okolice zlewu w kuchni) i na podłogach o dużym natężeniu ruchu mat sprawdzi się lepiej pod kątem bezpieczeństwa i utrzymania czystości. Na ścianach, w dekoracyjnych miejscach czy w salonie połyskliwa płytka może stać się pięknym akcentem dodającym charakteru.
  • Ile czasu chcę poświęcać na sprzątanie? Jeśli nie wyobrażasz sobie biegania z mopem za każdym razem, gdy ktoś wejdzie w zabłoconych butach, lepiej unikać wielkich połyskliwych powierzchni na podłodze. Dla osób ceniących porządek, ale mających mało czasu, mat będzie bardziej wyrozumiały. Z kolei jeśli lubisz efekt nieskazitelnie wypucowanego wnętrza i jesteś gotów dbać o nie na bieżąco – połysk Cię zachwyci.
  • Czy można połączyć oba rodzaje? Tak! Nie bój się miksować matu i połysku. Możesz mieć np. matową podłogę i błyszczące dekory na ścianie, albo odwrotnie – matowe tło i połyskujący wzór w niewielkim fragmencie. Takie połączenia często dają najlepszy efekt: wnętrze jest i praktyczne, i efektowne. Pamiętaj tylko, by łączyć spójne stylistycznie płytki (najlepiej z jednej kolekcji lub o podobnej kolorystyce), wtedy całość będzie wyglądać harmonijnie.

Na koniec warto podkreślić: zarówno matowe, jak i błyszczące płytki mogą Ci służyć przez długie lata, jeśli wybierzesz produkt dobrej jakości i zadbasz o poprawny montaż oraz konserwację. Twój wybór powinien wynikać z równowagi między walorami użytkowymi a efektem wizualnym, jaki chcesz osiągnąć. Mamy nadzieję, że po lekturze tego artykułu decyzja „mat czy połysk” stanie się dla Ciebie choć trochę prostsza. Niezależnie od tego, które płytki wybierzesz, życzymy udanej aranżacji i satysfakcji z dokonanego wyboru – niech Twoje wnętrze cieszy oko i spełnia swoje funkcje każdego dnia!

Udostępnij